Właśnie zakończyłem swój codzienny przegląd prasy i postanowiłem podzielić się z Państwem pewną refleksją. Wszędzie można znaleźć artykuły "wielu mądrych tego świata" na temat obecnej- powiedzmy sobie szczerze fatalnej sytuacji finansowej na świecie. Największy krach w historii wolnego rynku powoli rozlewa się do coraz odleglejszych zakątków naszej planety.Osoby, które zostały ,,skołowane'' wszechobecną reklamą mówiącą o wielkich zarobkach, potracili swoje pieniądze a razem z nimi zaufanie do takich instytucji jak fundusze inwestycyjne i wszelkiego rodzaju firmy doradcze.Giełdy na świecie doprowadziły lokujących tam swoje oszczędności prawie na samo dno. Globalne załamanie nie oszczędziło, też osób inwestujących w surowce, które do tej pory notowały duże wzrosty. Banki oferujące do tej pory oprocentowanie lokat, które ledwie doganiały inflację, nagle zaczęły kusić wysokimi stawkami na lokatach. Cóż jednak z tego gdy wiemy, że nawet banki w tych nieszczególnych czasach mogą zbankrutować. Ogólnie, prawie w każdej gałęzi ukierunkowanej na pomnażanie pieniędzy obserwujemy swoisty Armagedon!